Tak jak kiedyś bardzo nie lubiłam świąt, tak teraz bardzo je lubię 🙂 pewno dlatego, że jako osoba dorosła, spędzam je tak jak chcę, w większości* – bez negatywnych emocji.

Dwie doby spędziłam z rodziną. Nie było żadnych dyskusji przy stole. Jedynym punktem zapalnym mogłaby być religia (bratowa jest wierząca i praktykująca), więc nie poruszamy tego tematu. A bratanica skutecznie kanalizuje zainteresowanie wszystkich 😉

Teraz wróciłam sama do domu, cieszę się pustą chatą, a jutro – w góry 🙂

* jedyne negatywne emocje były przed wyjazdem, kiedy wymuszałam na Młodym, żeby umył łazienkę

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s