… a jaka skromna… 😉

Dziś w pracy robiłam coś, co dla mnie było zupełnie nowym doświadczeniem.

Okazało się, że trzeba dziś napisać pewien artykuł promocyjny*, który jutro dotrze do 2 mln odbiorców. Na temat lampy – czyli zupełnie dla mnie obcy. I jestem jedyną osobą w firmie, która dziś mogła to zrobić.

Dowiedziałam się o tym o 14. A o 17. musiałam wyjść, żeby zdążyć na trening.

Przez półtorej h zbierałam informacje i pisałam pierwszą wersję.

Potem miałam burzę mózgów. Przez 15 minut Jasiek – szef marketingu i Przemek – dyrektor zarządzający dyskutowali ze mną o poprawkach.

Słuchałam, czasem coś powiedziałam, niektórym zmianom się sprzeciwiłam. Zanotowałam zaledwie kilka wyrazów, hasłowo.

– Ty nie notujesz tego, co mówimy! – w pewnym momencie zorientował się Przemek – Dlaczego nie notujesz? Przecież nie zapamietasz…

Wzruszyłam ramionami

– Zobaczymy…

W trakcie spotkania jeszcze raz wyraził zaniepokojenie tym, czy zapamiętam 😀

Wspomniał coś o tym, że musiałabym mieć jakąś-tam (nie zapamiętałam dokładnego określenia 😀 byłam skupiona na czymś innym) głowę, żeby to zapamiętać.

Poszłam, napisałam nową wersję. Do niej, na bieżąco, wprowadzili już tylko dwie drobne poprawki (ja mam język dziennikarski, nie marketingowy) i poszło.

Podziękowano mi, dostałam posiłek regeneracyjny w postaci kaczki w marchewce :-D, usłyszałam, że zrobiłam coś bardzo ważnego.

Ale najlepsze jest to, że sporo się nauczyłam 🙂

* pisywałam już wcześniej teksty promocyjne, ale nigdy wcześniej pod presją czasu i pod okiem gości, którzy na marketingu zęby zjedli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s