W Beskidzie Sądeckim jeszcze mnie nie było 😉

No, to pojechałam, na całe 2 dni, z grupą około 40 osób, z których połowy nie znałam wcale.

Spaliśmy i imprezowaliśmy w prywatnym schronisku Cyrla i jest to miejsce, w które na pewno jeszcze wrócę. Fajne warunki socjalne, świetna kuchnia i właściciel – pan Jacek, który zauroczył mnie swoim podejściem do klientów, poczuciem humoru…

W sobotę rano doszłyśmy – z Kinią i dwoma innymi znajomymi – do schronu, potem poszliśmy na Halę Łabowską i z powrotem. Pogoda była nie najgorsza, ale mocno wiało. Wracaliśmy już po zmroku i nie było zbyt przyjemnie. Łącznie przeszłyśmy około 21 km.

W niedzielę wybrałyśmy się z Rytra, na Niemcową, a potem zeszłyśmy do Piwnicznej.

Pogoda była zdecydowanie lepsza, świeciło słońce, nad nami – błękitne niebo. I choć trasa była dużo trudniejsza, choć krótsza (18 km) niż ta, z poprzedniego dnia, to naprawdę wędrówka sprawiła mi przyjemność.

Przy okazji świetowałyśmy 100 lat niepodległości. Idiomka w roli Nike.

Niedzielny spacer miał jeden minus. W planie miałyśmy zahaczenie o chatkę na Niemcowej. Nie przyszło mi do głowy dopytać koleżanki, która już tam była, czy tam jest możliwość kupić coś do zjedzenia. Założyłam, że tak. Tymczasem okazało się, że to typowa chatka studencka, a nie – schronisko z bufetem. Finał? Od śniadania o 9., do zejścia do auta po 17., całe te 18 i pół km zrobiłam na 50 gramach orzeszków ziemnych w karmelu, 50 g mleka z tubki i połowie bułki z serem, którą dostałam od Kini…

Nie przygotowałam się do trasy bez schronisk.


Wycieczka 39., suma km które przeszłam – 652.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s