Opowiem Wam, jak podchodzę do poznawania nowych osób. Ze szczególnym uwzględnieniem mężczyzn 😉

 

Nie mam check-listy, którą odhaczam na wstępie.

Jest kilka kryteriów, które są istotne – inteligencja, niepalenie, brak poglądów skrajnie prawicowych – ale jak widać, nie ma ich wiele. Jeżeli ktoś je spełnia, to podchodzę do dalszego poznawania takiego kogoś z uprzejmą otwartością. Taką otwartością, na jaką tylko mnie stać. Nie patrzę stereotypowo, nie oceniam po powierzchownych wyznacznikach. Nie skreślam kogoś tylko dlatego, że ma zawód, który nie cieszy się dobrą sławą, nadwagę albo dlatego, że nie ma fajnego samochodu. Nawet, jeżeli dostrzegam u kogoś cechy/poglądy/zachowania, których nie podzielam, to staram się zrozumieć pobudki i jeżeli nie robią one krzywdy mnie lub komuś innemu, jeżeli nie dotykają mnie bezpośrednio – zaakceptować je.

 

I marzy mi się, żeby ktoś tak samo podchodził do mnie. Z otwartością i tolerancją.

 

Wczorajszy dzień pokazał jednak, że powody, dla których odrzucają mnie mężczyźni są tak idiotyczne…

 

Mam wrażenie, że inni jednak mają takie check-listy, które starannie odhaczają. Rozumie fizykę? Plus. Jest aktywna fizycznie? Plus. Zachwyca się pięknem otaczającego świata? Plus. Pasjonuje się odpowiednimi gatunkami muzyki? Plus. Można z nią otwarcie porozmawiać na wiele tematów? Plus. Podoba mi się wizualnie? Plus. Nie lubi kłamstwa i udawania? Plus. Ma tatuaż? Minus, który przekreśla wszystko inne. Jeden punkt z listy, który nie gra, który w żaden sposób nie dotyka posiadacza listy, potrafi o wszystkim zadecydować.

 

Podobnie było, mam wrażenie, z BGP (nawiasem mówiąc, obaj panowie noszą to samo imię…). Pogląd nie dotykający go w żaden sposób, był wystarczający dla zakończenia znajomości.

 

Zaskakujące dla mnie jest to, że ludzie, wydawać by się mogło, inteligentni, jednocześnie mogą mieć tak ograniczone umysły, kierować się stereotypami i nawet nie próbować z tym walczyć.

 

Coraz częściej chodzi mi po głowie, że mężczyzna, z którym mogłabym być, po prostu nie istnieje.

 

Chyba, że znajdę sobie jakiegoś młodego, niespecjalnie inteligentnego chłopaka, z którym po prostu będę miło spędzać czas w łózku i kinie ewentualnie – łóżku, kinie i górach, bez oczekiwania jakiejś więzi intelektualnej, emocjonalnej.

P.s. Kiedy kończyłam pisać, odezwał się Człowiek-Nielubiący-Tatuaży…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s