Wróciłam z Wawy. I muszę zrobić rachunek sumienia oraz złożyć samokrytykę.

Muszę się bardziej przykładać do moich wystąpień publicznych. Co prawda słyszałam, nawet od obcych, że było ciekawie, ale wiem, że stać mnie na więcej. Tylko wieczór wcześniej, zamiast włóczyć się z R. po Starym Mieście, powinnam się przygotować, a potem – wyspać.

***

W stolicy pogoda pod psem, dwa razy zmokłam i dlatego odpuściłam sobie, planowane, dalsze doświadczanie miasta, zamieniłam bilet na wcześniejszy pociąg i wróciłam do domu.

***

Mam wrażenie, że warszawska woda musiała zostać skażona rybim DNA. Bo liczba kobiet o wargach jak karp rośnie :-/

***

Po powrocie do KRK musiałam podjechać do OBI, bo poprzedniej nocy zdechła mi lampka nocna. Ku memu zaskoczeniu, w markecie budowlanym, poza zniczami, można też już kupić… żywe choinki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s