Z bólem serca (i kieszeni 😉 ) wchodzę w posiadanie kolejnych par butów bez obcasów.

Jedne kupiłam w sklepie stacjonarnym, drugie – w internetowym, a trzecie dostałam od Moni, bo na nią były za małe.

Patrzę na to obuwie ortopedyczne, patrzę i serce mi się kraje. Szczególnie, że Marcin stwierdził, że takie buty to antygwałtki 😀

Cała nadzieja w tych kupionych na odległość, bo mają być trawiastozielone 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s