Byłam dziś na trzecim treningu samoobrony. Wciąż nie mogę uwierzyć, że zdecydowałam się na to dobrowolnie 😉

Rozgrzewka biegowa już nie jest dla mnie takim koszmarem. Pompki i scyzoryki poszły w miarę gladko – tym razem żaden mięsień mi się nie urwał/naderwał, nic nie bolało potwornie.

Za to po raz pierwszy robiłam pady i chyba od tego boli mnie głowa. Ale i tak – nie jest źle. Myślałam, że będzie to coś poza moim zasięgiem. Tymczasem padam i zrywam się całkiem sprawnie – jak na moją wagę, wiek itd 🙂 choć wolałabym nie widzieć, jakie jest zdanie W.2.0 na ten temat.

Jutro zakwasy, za tydzień – ciąg dalszy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s